• MIKROFLORA GLEBOWA – PRAWDY I MITY.


    Office Plant_Blog_mikroflora glebowa  rośliny we wnętrzach uprawa porady Kraków Autor: Corinna Frączek


    W ludzkim organiźmie znajduje się ok. 200 gatunków grzybów. Bakterii nawet 10 razy więcej, w zależności od trybu życia i osobniczych zachowań socjologicznych (towarzyskość, praca i częste przebywanie w miejscach publicznych, zatłoczonych). Cały świat jest pełen mikroorganizmów, bez których nie mogłyby przebiegać podstawowe procesy życiowe.

    Gleba, jako podłoże warunkujące byt roślin, ich wzrost i rozwój jest skomplikowanym systemem obiegu materii, funkcjonującym dzięki obecności i wzajemnej współpracy rozmaitych drobnoustrojów. Skład gatunkowy mikroflory zależny jest kilku czynników:

    • kwasowości gleby pH (w kwaśnym podłożu torfowym jest więcej grzybów)
    • struktura gleby (gleba źle napotwierzona sprzyja rozwojowi bakterii beztlenowych)
    • zawartości wody (stojąca woda przyspiesza procesy gnilne)
    • skład i pochodzenie substancji odżywczych.

    Co się dzieje, kiedy całą tę fabrykę umieści się w doniczce we wnętrzu? Czy wszystkie te bakterie i grzyby nie zaczną się mnożyć jak oszalałe i wyskakiwać z doniczek, by atakować ludzi? Przecież w 1g ziemi żyje od 1 miliona do kilku miliardów bakterii!

    Nie wiedzieć czemu  powstały na ten temat liczne złowrogie mity. Zataczają coraz szersze kręgi, powodując, że niektóre biura nie mają ani jednej rośliny, która pomogła by wzbogacić w tlen powietrze, zamknięte w wymuszonym obiegu klimatyzacji. Natomiast rzadko wspomina się o chorobotwórczych patogenach, które rozwijają się w instalacjach i wywietrznikach jak na szalce Petriego…

    Czas poobalać mity i stanąć po dobrej stronie – po stronie roślin.

    1. Podłoże dla roślin doniczkowych jest specjalnie przygotowywane. Wszystkie substraty w warunkach laboratoryjnych są dokładnie badane i ODKAŻANE z patogenów i szkodników już na etapie produkcji. Kultywowane są jedynie drobnoustroje autochtonicznenaturalnie występujące w glebie i niezbędne dla trwania procesów glebowych, tworzenia żyznego humusu.

    2. Mikroflora (edafon) jest „zainteresowana” jedynie materią do której jest predystynowana, czyli do składników organicznych i mineralnych typowych dla gleby. ‚Atakowanie’ ludzi nie należy do jej zainteresowań, jest zbyt zaabsorbowana nieprzerwanymi cyklami biochemicznymi.

    3. Zgrany zespół grzybów, bakterii, wirusów, archeonów, glonów i pierwotniaków nie tylko nie szkodzi człowiekowi, ale ma również właściwości likwidujące wiele patogenów i subtancji toksycznych.

    Jest jednak kilka aspektów, które należy mieć na uwadze. Pamiętamy słowa mamy: „Wymyj ręce – grzebałeś w ziemi”. I bolesne szczepionki na tężca, obowiązkowe w szkole podstawowej i w zawodzie ogrodnika. Jeśli ma się świadomość, jak ustrzec się przed niebezpieczeństwem, wszystko przestaje być groźne. I na odwrót.

    Pamiętajmy, że oprócz wspomnianej mikroflory autochtonicznej w glebie mogą występować również drobnoustroje zwane zymogennymi. Tajemnicza, niepokojąca nazwa. A powinna nam być bliższa, bowiem jest to grupa mikroorganizmów, wprowadzanych do gleby za pośrednictwem nas – ludzi. I to one sprawiają, że ziemia może stać się siedliskiem chorób – salmonelli, zatrucia jadem kiełbasianym, pałeczką Coli itd…

    Ale spokojnie – workowana gleba znanego pochodzenia jest od nich wolna (pkt 1).  We wnętrzach warto jednak zaniechać nawożenia roślin nawozami odzwierzęcymi: gnojówką czy obornikiem (nawet tym granulowanym), nie tylko ze względu na zapach. Najbezpieczniejsze są nawozy zmieszane z glebą w woskowych osłonkach typu Osmocote.

    Ponadto pamiętajmy o kilku zasadach:

    1. Nie podlewajmy zbyt obficie i często roślin stojących w półcieniu. Każda doniczka musi mieć drenaż i odpływ. Dlaczego?  Nadmiar wody nie tylko „udusi” roślinę, ale rozpocznie procesy gnilne w glebie. Wkrótce poczujemy nieprzyjemy zapach z doniczki i jedynym rozwiązaniem będzie wymiana całej rośliny na nową.

    2. Nie stosujmy chemicznych preperatów doglebowych (ani dolistnych) we wnętrzach. Roślinę na czas oprysków i leczenia należy przenieść w miejsce oddalone od ludzi.

    3. Nawet „łagodne” drobnoustroje mogą stać się niebezpieczne dla osób o obniżonej odporności organizmu.

    Dzięki żyznej ziemi możemy karmić się bogactwem warzyw, owoców, ziół. Z pomocą roślin oddychamy powietrzem bogatym w tlen, oczyszczonym z pyłów i toksyn. Natura to genialna machina. Nie zrobi nam krzywdy, jeśli będziemy przestrzegać jej prostych zasad.


7 Responsesso far.

  1. hallu pisze:

    Super artykuł! Dziękuję bardzo, na pewno wrócę.

  2. Jagoda Best pisze:

    Wreszcie się czegoś więcej o tym dowiedziałam, faktycznie krąży tyle dziwnych historii,
    że nie wiedziałam już czego słuchać a w internecie trudno coś więcej znaleść. I fragment
    o wyskakujących z doniczki bakteriach <3 Pozdrawiam z Wrocławia!

  3. puman pisze:

    tych informacji szukałem dziękuję pozdrawiam dobrze napisane!

  4. Ojeju pisze:

    Sziedzimy właśnie w biurze i czytamy Państwa Blog a akurat niedawno była sprzeczka przy kupowaniu roślin do nas
    czy jest grzyb czy nie ma grzyba :D no i jest, ale to dobry grzyba na pewno lepszy niż z klimatyzacji XP

  5. qejipe pisze:

    a co jak się taka jakaś pleśń pojawia na ziemi co z tym zrobić czy to jest do wyrzucenia już czy się da jakoś roślinę uratować? i jak utrrzymac rownowagę bakteryjną, żeby takich pleśni nie byo

  6. Efa Po pisze:

    Jest się nad czym zastanowić może faktycznie warte ryzyka no i ładniejsze niż sztuczne kwiatki z ajkeja, na które już patrzec nie mogę.

  7. wasik pisze:

    rzetelne informacje wreszcie dziękuję i pozdrawiam